środa, 18 października 2017

Ew. Mat. 10:39



"Kto stara się zachować życie swoje, straci je, a kto straci życie swoje dla mnie, znajdzie je."
Ew. Mat. 10:39

Człowiek zbytnio troszczący się o swoje życie pragnie zaspokoić dwie potrzeby: miłość własną i poczucie bezpieczeństwa. Spełniając swe samolubne cele, dbając głównie o swoje zdrowie i spokój egzystencji, może żyje i dłużej, ale będzie to życie duchowo umarłe, bez miłości do ludzi i Boga. Tymczasem świat najwięcej zawdzięcza tym, którzy nie szczędząc swych sił i wyrzeczeń, narażali się dla spraw służących wszystkim. Iluż ludzi wiary poniosło męczeńską śmierć dla rozwoju Kościoła Chrystusa! Kiedy Joanna d'Arc zrozumiała, że jej czas jest krótki, modliła się do Boga: "Nie potrwam dłużej jak rok, użyj mnie, do czego możesz". Przechowywane ziarnko pszenicy jest bezpieczne, ale i bezużyteczne. Dopiero wrzucone w glebę i pogrzebane, jak w grobie, rozpada się i przynosi owoc. Często jakiś człowiek dopiero wtedy zaczyna być pożyteczny dla Boga, kiedy pogrzebie swoje własne ambicje i cele. Aby żyć dla Chrystusa, musimy umrzeć dla siebie samych. On powiedział: "jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego" (Jan.3:3).W Chrystusie człowiek staje się nowy, duchowo zmartwychwstały. Nowe narodzenie jest jedynym środkiem przeciwko śmierci duchowej. Stare nawyki i pewne rzeczy, które wypełniały naszą codzienność, nie pasują już do nowej natury, muszą zniknąć. Może niektórym znajomym wydawać się będzie, że zaprzepaściliśmy wiele szans i korzyści, lecz my wiemy, iż rezygnacja z dawnego życia jest tylko i wyłącznie zyskiem. Przynoszącym dywidendy już teraz, jak i wieczności.

"Ziarnkiem ducha być w krainie ducha – więcej jest niż być skałą w świecie materii."

/Juliusz Słowacki/